Zamiast końca grudnia wszyscy krewni spotykają się na początku maja, a zamiast Feuerzangenbowle jest grill.

Zamiast końca grudnia wszyscy krewni spotykają się na początku maja, a zamiast Feuerzangenbowle jest grill.

Podczas gdy kolejna przyszłość z bramkarzem mogłaby zostać uratowana, pomimo całej wielkiej niechęci, sytuacja Alaby wygląda raczej źle. A przyszłość Jérôme Boatenga w FC Bayern również nie wygląda dobrze, według „Sport Bild”. Ale to jest oczywiście całkiem kokolores. Oliver Kahn, przyszły dyrektor naczelny firmy z siedzibą w Monachium, uważa, że ​​Boateng zostanie w FC Bayern, jak to tylko możliwe. “” Oczywiście jesteśmy w kontakcie z Jérôme.

Wiemy, co zrobił i co jest w stanie zrobić ”- powiedział Kahn w środę wieczorem przed meczem Ligi Mistrzów z potrójnym zwycięzcą przeciwko FC Salzburg (3: 1) na Sky i ogłosił, że „Aby przeprowadzić rozmowy w odpowiednim czasie i znaleźć uczciwe rozwiązanie”. „Dyrektor sportowy Hasan Salihamidzic wypowiedział ostatnio podobne oświadczenie. I trener Hansi Flick, który i tak chciałby kontynuować współpracę przez całe lato. Nie jest to niespodzianką, ponieważ Boateng był najlepszym graczem w obronie w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Tak było również w przypadku meczu Ligi Mistrzów z Salzburgiem.

Zawsze rozbrajał się z gorliwymi Austriakami, tylko gdy spóźnił się, był zbyt daleko od strzelca bramki Mërgima Berishy. Podczas gdy Süle nie mógł nawet siedzieć na ławce podczas meczu – zamiast tego kopał rzekomo zbyt wiele funtów na ergometrze, oglądając „Bild” ”- Alaba osłabił się w środkowej obronie na lewo od Boatenga. Był akurat w pierwszej połowie chwiejnie i nie z pełną koncentracją. Na przykład podwójna szansa Salzburga w 15. minucie, kiedy zagrał słabe podanie, które wybitny nowicjusz obronił. Nie jest to pierwsze zachwianie Alaby od zerwanych negocjacji z jego obecnym pracodawcą.

Flick pochwalił go w „Welt am Sonntag” „na koniec:„ „David jest bardzo dobrą osobą i znakomitym piłkarzem. Jest bardzo popularny w drużynie i trzyma ich razem. David powinien wziąć na siebie odpowiedzialność i sam zdecydować, co jest dla niego ważne. ”„ Ale Austriak nie będzie mógł przestać grać na zawsze. Jeśli trener Flick postawi na swoim, środkowa obrona pozostanie na miejscu. Bez Alaby i Boateng FC Bayern i tak miałby latem problem defensywny – byłyby nowe wyprawy na zakupy. Ponieważ z Benjaminem Pavardem i Lucasem Hernándezem Monachium ma w swoich szeregach dwie obrony, które mogą grać w środkowej obronie, ale są bardziej potrzebne na skrzydłach.

A nowicjusz Tanguy Nianzou nie jest (jeszcze) opcją, był nieobecny przez tygodnie z powodu problemów z udami. Nagle Boateng znów ma najlepsze karty – pomimo wszystkich zawirowań w ostatnich tygodniach i miesiącach (niektóre nawet średnie lata). Boateng jest w FC Bayern od ponad dziewięciu lat i wygrał wszystko z klubem.

Był regularnym graczem, uporządkowanym, sfrustrowanym i skazanym na bycie „obcym ciałem” przez byłego prezydenta Uli Hoeneßa i został odzyskany pod rządami Flicka. Prawdopodobnie doświadczył więcej niż większość jego kolegów z drużyny, którzy po prostu zawsze są dobrzy. Może to zaprowadzi go teraz dalej. Od pochwały Flicka – “” Jérôme z pewnością wie, jak widzę całość i jak się z tym czuję “” – po nowy kontrakt. W końcu, według Kahna, FC Bayern zawsze interesuje się współpracą z zawodnikami, którzy „pokazują doskonałe wyniki – a Jérôme jest jednym z nich.” Źródło: ntv.de „Jak będą wyglądać Święta Bożego Narodzenia w tym roku?

Lekarz intensywnej terapii Uwe Janssens wyraża wyraźne obawy dotyczące poluzowania miary koronowej na czas wakacji. Uroczystości rodzinne stwarzają idealne warunki do szybkiego rozprzestrzeniania się wirusa. Opowiada się również za bardziej rygorystycznymi zasadami w retail.ntv: Panie Janssens, liczba nowych infekcji jest nadal wysoka. Statystyki pokazują, że dotyczy to coraz większej liczby osób starszych. W rezultacie oznacza to, że o wiele więcej osób trafi na oddziały intensywnej terapii w ciągu najbliższych kilku tygodni.

Jak rozwinie się sytuacja na oddziałach intensywnej terapii aż do Bożego Narodzenia? Uwe Janssens: Oczywiście mamy teraz ogromną liczbę infekcji i zawsze widzimy trend. Ale jakoś się to wyrównuje – niestety na wysokim poziomie, więc nie ma odprężenia? Tak więc licząc od poważnego spadku liczby nowych zakażeń do siedmiu dni, wciąż jesteśmy daleko. Jak ocenia Pan działania polityczne od jesieni? W tym momencie, powiedzmy, z punktu widzenia intensywnej terapii, te taktyki salami z ostatnich kilku tygodni są po prostu niezrozumiałe. Z politycznego punktu widzenia, ze społeczno-politycznego punktu widzenia, mogę to zrozumieć. Ale z tego punktu widzenia rodziny zaczną ponownie przed świętami Bożego Narodzenia.

Potem znowu jest więcej ludzi razem. To na tych spotkaniach większość infekcji ma miejsce w zamkniętych przestrzeniach z wieloma osobami. Wiemy to z wielu danych, czego się obawiacie? Zobaczymy, że w styczniu znów będziemy obserwować cofanie się wraz ze wzrostem liczby.https://yourpillstore.com/pl/dr-scott/ Jeśli taka jest cena szczęśliwych rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, jeśli jako społeczeństwo jesteśmy gotowi za nie zapłacić, tym lepiej.

Z medycznego punktu widzenia powiedzielibyśmy, że właściwie należy to nadal kształtować na bardzo, bardzo ograniczonym poziomie i faktycznie utrzymywać ograniczenia w kontaktach osobistych, które są bardzo ważne w celu zerwania łańcuchów infekcji. „Z punktu widzenia intensywnej terapii musimy zmniejszyć liczbę infekcji, więc musimy zerwać łańcuchy infekcji. Czy szczepionki nie pomagają? Szczepienie zostało ogłoszone, ale być może zobaczymy efekty szczepienia pod koniec roku lub na początku przyszłego roku zobaczyć dopiero miesiące później. Wiemy, że nadal potrzebujemy zakrycia ust i nosa, że ​​musimy to zdjąć. Nagle wszyscy opowiadają się za oczekiwaniem tego od uczniów w klasie.

Wtedy nagle słyszę, że byłby to absolutnie zrozumiały i bardzo ważny krok. Czy powinniśmy zamknąć szkoły? Myślę, że szkoły muszą pozostać otwarte. Ale naprawdę musisz stworzyć jasne zasady, aby przerwać łańcuchy infekcji. Czy dotyczy to również sklepów i przestrzeni publicznych? Musimy także zerwać łańcuchy infekcji w życiu publicznym. Rozumiem, że handel detaliczny cieszy się z tego powodu, podobnie jak w Nadrenii Północnej-Westfalii, mieli nadzieję, że otworzą je wszystkie ponownie w czasie świątecznego biznesu iw niedziele. To ogromny ruch w sklepach.

Rzadko chodzę do sklepów, ponieważ nie mam czasu, ale ostatnio kilka razy nie widziałem nic na temat ochrony przed infekcjami i odległości. trzeba trochę zmienić ustawienia i właściwie ustawić bardziej rygorystyczne zasady, ponieważ w sklepach, w których powietrze może być duszne lub gdzie nie ma dobrej wentylacji, nawet z zakrytymi ustami i nosem, mogą pojawić się źródła infekcji. Cóż, cała ta zasada AHA ma sens, po prostu trzeba ją przeżyć i wdrożyć Nina Lammers rozmawiała z prof. Janssensem.

To jest nieco dostosowana językowo i tekstowo wersja wywiadu Skype z 25 listopada o godz. 10.30 Źródło: ntv.de, mdi „Ochrona ust i nosa będzie towarzyszyła Niemcom również w okresie świątecznym. (Photo: picture alliance / dpa) W Boże Narodzenie każdy może odetchnąć i spotkać się w większym gronie, więc zdecydowały rządy federalne i stanowe. Ale to rozluźnienie zniszczy to, o co obecnie walczymy. Cena jest zbyt wysoka, polityka to daje zły sygnał: zbliżają się Święta Bożego Narodzenia – naprawdę fajny, tradycyjny festiwal w Niemczech.

Dla niektórych ma znaczenie religijne, wielu spędza czas z rodziną i przyjaciółmi w świątecznym nastroju. Ale w tym roku? W tym roku Niemcy znajdują się w środku drugiej fali pandemii i jak dotąd nie były w stanie znacząco obniżyć liczby nowych infekcji przy dużym wysiłku. Widać tendencję, nic więcej.

Czy stać nas na świętowanie Bożego Narodzenia, jakby nie było korony? Ale są te wszystkie ukochane rytuały, można się spierać. A potem, pod koniec tego pracowitego roku 2020, byłoby miło, gdyby rodziny mogły jak co roku usiąść pod drzewem z wujkami, ciotkami, szwagierką i ich jedynymi na wpół grzecznymi dziećmi. Do tego w drugie święto Feuerzangenbowle w starym kręgu przyjaciół, wielowiekowa tradycja i chwila, w której można było poczuć się tak, jakby świat był w miarę całością.

Odetchnąć. Wydaje się, że to właśnie stało się motorem łagodnych decyzji podjętych przez przywódców kraju z kanclerz Merkel wczoraj wieczorem: stworzenie chwili, kilku dni między latami, które powinny sprawiać wrażenie, jakby wszystko było w porządku. W tym celu ustanowili zasady i nałożyli ograniczenia, które pozostawiają tyle swobody, że normalnie trudno byłoby je przekroczyć. Dozwolone są spotkania z dziesięcioma osobami dorosłymi z dziesięciu gospodarstw domowych i nieograniczoną liczbą dzieci do 14 roku życia, w zmieniających się konstelacjach i przez cały tydzień.

Dla wielu Niemców oznacza to: cudownie, bez ograniczeń. Wizyty u krewnych, Feuerzangenbowle, Sylwester w miłej atmosferze przy dużym stole – wszystko działa, wszystko legalne. Powinniśmy nawet być w stanie zrobić znacznie więcej – każdego dnia z dziesięcioma dorosłymi i znacznie większą liczbą dzieci. I każdego dnia z innymi.

Nawet z tym poruszalibyśmy się w ramach przepisów i byłoby dobrze. Ale obecnie w kraju jest duża grupa osób, które niestety nie są w nastroju na święta: lekarze, pielęgniarki i pielęgniarki, którzy pracują w godzinach nadliczbowych na oddziałach intensywnej terapii, którzy rekompensują nieobecność zakażonych kolegów, a po wielu zabiegach śmierć Pacjenci muszą to zaakceptować. Pracują na krawędzi swojej odporności, a nawet ją przekraczają. Są też pielęgniarki geriatryczne, które w okresie Bożego Narodzenia egzekwują koncepcje ochrony w domach, które koordynują, aby nie wszyscy odwiedzający przychodzili w tym samym czasie i wykorzystują szybkie testy, aby upewnić się, że nie są zaraźliwi. Urzędnicy hotelowi, barmani, operatorzy saun, masażyści, muzycy, aktorki – to właśnie na ich plecach Niemcy toczą obecnie walkę z wirusem.

Wobec wyczerpania personelu pielęgniarskiego i często czystego egzystencjalnego strachu w branży zamkniętej, płacimy minimalny sukces, o którym obecnie informuje Instytut Roberta Kocha. Z 23 000 jak poprzednio maksimum do 18 000 wczoraj, ale dziś znowu 22 000 infekcji – zatrzymał się stały wzrost, nic więcej. Samo to zajęło cztery tygodnie. Społeczeństwo wykrzykuje hasła wytrwałości tym, którzy naprawdę cierpią i oczekuje od nich udziału w walce o słuszną sprawę, nawet o ludzkie życie, nawet w Boże Narodzenie. A co z nami?

Święta spędzamy jak zawsze, dzięki relaksowi i czekamy na miły oddech. Nie musisz być statystykiem ani studiować medycyny, aby wiedzieć, że takie święta z masowymi, o połowę mniejszymi uroczystościami w całym kraju, ponownie znacznie przyspieszą rozprzestrzenianie się wirusa. Nie będzie nic poza rozproszonymi zdarzeniami infekcji, które zwiększają liczbę zarażonych ludzi na całym świecie i są trudne do śledzenia. Tak samo jak w Kanadzie tydzień po Święcie Dziękczynienia.

Podobnie jak Stany Zjednoczone, obchodzące dziś Święto Dziękczynienia, obawiają się nadchodzącego tygodnia. Oznacza to nic innego, jak: W styczniu za wizyty rodzinne i Feuerzangenbowle trzeba będzie zapłacić. Z jednej strony tę cenę płacą ci sami ludzie, którym obecnie płacimy najwięcej: znowu lekarze intensywnej terapii, którzy mają ratować jeszcze więcej nieuleczalnie chorych pacjentów.

I znowu pracownicy kultury, restauratorzy, hotelarze, którzy będą musieli pozostać w zamknięciu przez tygodnie dłużej, aż do świątecznych wartości odstających w liczbie infekcji powoli wyrówna się. Z drugiej strony będą ludzie, którzy za politycznie dozwolone święta Feelgood zapłacą życiem. Może nie dlatego, że świętowali. Ale ponieważ zarażają się od kogoś, kto nie zostałby zarażony bez przerwy świątecznej.

Oczywiście bardzo tragiczne, ale warto spędzić wymarzoną przerwę świąteczną, której pilnie potrzebujemy. Poważnie? Obecnie istnieją trzy sprawdzone szczepionki, które zostaną zatwierdzone w Niemczech w bardzo dającej się przewidzieć przyszłości. Oznacza to, że sytuacja zagrożenia będzie stopniowo ustępować, gdy tylko rozpoczną się szczepienia. W Boże Narodzenie 2021 r. Najprawdopodobniej nie będzie dyskusji o ograniczeniach kontaktów.

Chodzi o to Boże Narodzenie 2020, kiedy w opinii wielu czołowych polityków żadne zauważalne ograniczenia nie są rozsądne. Zwolennicy relaksu przekonują, że ludzie już wiedzą, co jest słuszne i dobrowolnie by się ograniczyli. To z pewnością prawda, wielu będzie. Ale jeśli tylko głupie pięć procent tego nie robi, a zamiast tego maksymalizuje to, co jest dozwolone, to jest to cztery miliony ludzi.

Każdy, kto chce polegać na obywatelach przy podejmowaniu własnych decyzji, powinien lepiej nie ustalać żadnych reguł i pozostawić odpowiedzialność obywatelom. Ale każdy, kto ustanawia zasady, sugeruje, że wszystko, co nie narusza tych zasad, byłoby w porządku. W tym przypadku jest to fatalny błąd.

Byłoby łatwo dać obywatelom wolność wyboru i ramy w tym samym czasie. Zachowując surowe grudniowe reguły i dopuszczając wyjątki wszędzie tam, gdzie jest to konieczne z ludzkiego punktu widzenia: na przykład, gdy ludzie byliby smutni i samotni. Tam, gdzie ludzie są chorzy, a nawet boją się, że w przyszłym roku może ich już nie być, kiedy znowu będą dozwolone wszystkie uroczystości. Wszędzie prawdopodobnie odbędzie się większa impreza niż nowe zasady na grudzień. Odpowiedzialny.

Kwarantanna wstępna możliwa w wielu krajach może zminimalizować ryzyko wzajemnego zakażenia. A jeśli nie widzisz żadnego uzasadnionego powodu do naruszenia obowiązujących zasad, nie zrobisz tego. Bardzo łatwo. Pozostaje w domu z podstawową rodziną, dużo się gapi, a pomiędzy nimi bawi się aktywnością. Zamiast końca grudnia wszyscy krewni spotykają się na początku maja, a zamiast Feuerzangenbowle jest grill.

Boże Narodzenie 2020 nie byłoby wspaniałe, ale absolutnie w porządku. I skutecznie pomogłoby wielu ludziom, od których społeczeństwo obecnie wiele wymaga, i dałoby pewność, że oni i ich sytuacja będą widziani.

Share:

TOP

X